14 lipca 2014

GODZINA SZCZĘŚCIA

Czasami nie mogę się nadziwić, jak nieco przypadkowe spotkania mogą namieszać w życiu i przeplatać się przez nie w zupełnie niespodziewanych momentach. Z M. poznałyśmy się w marcu, a całkiem niedawno spytała mnie, czy nie zechciałabym zrobić kilku zdjęć w dniu jej ślubu. W pierwszy lipcowy piątek spakowałam więc moją torbę i z motylkami w brzuchu pobiegłam pod Kościół św. Marcina we Wrocławiu. Po ceremonii Para Młoda zorganizowała dla gości mały poczęstunek z muffinkami i szampanem, a ja łapałam uśmiechy.

IMG_4684 kopia IMG_4726 IMG_4776 IMG_5011-—-Odzyskano IMG_4790 IMG_4731 IMG_5251 IMG_4887 IMG_5127 IMG_5173 IMG_5180 IMG_5208 IMG_5169 IMG_5132 IMG_5245 IMG_5267

24 czerwca 2014

ZACISZE

Dwudniowa czerwcówka w Łagowie doskonale zregenerowała siły i dodała energii do dalszych działań. Razem z D. i Adą rozbiliśmy namioty w ośrodku "Zacisze", którego nazwa bardzo dobrze oddaje panującą tam atmosferę. Oprócz naszych, postawionych było tam kilka innych tymczasowych domów, jednak każdy zachował swoją prywatną przestrzeń. Ciszy nie zaburzały płynące z głośników aut szybkie rytmy ani imprezujący do późnych godzin wczasowicze.

Spokój.

Wieczorem na pomoście, na który "wchodzić można tylko na własną odpowiedzialność", rozłożyliśmy nasze maty i śpiwory, i obserwowaliśmy niebo. Nie pamiętam kiedy ostatnio spędzałam tak czas, miasto tłumi światło gwiazd.

Tylko pogoda mogła być trochę lepsza - przez dwa dni na zmianę padał deszcz i świeciło słońce. Stroje kąpielowe spędziły wyjazd na dnie plecaka, nie udało nam się też wypłynąć rowerem wodnym, za to dzięki ciągle zmieniającemu się niebu woda w jeziorze przybierała niesamowite barwy - od mocnego błękitu, przez szmaragdowy, po mniej lub bardziej intensywne odcienie szarości.

"Zacisze" opuszczaliśmy jako ostatni goście.


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22

8 maja 2014

CZESKI (K)RAJ

W trójkącie, którego wierzchołki tworzą Turnov, Jicin i Mnichovo Hradište, natura uformowała Czechom raj. Ten Czeski Raj postanowiliśmy odwiedzić w jeden z pierwszych dni maja. Wyjechaliśmy, bez konkretnego planu i niepotrzebnej napinki, dopiero około południa. Pogoda nie nastrajała bardzo pozytywnie - w Jakuszycach widzieliśmy na drzewach świeży śnieg, a dość gęsta mgła pozwalała wątpić w nasycenie pięknymi widokami. Okazało się jednak, że po czeskiej stronie jest znacznie lepiej i co jakiś czas zza chmur wychodzi słońce.

IMG_2410 IMG_2407 IMG_2413 IMG_2405

Bozkovskie jaskinie dolomitowe
IMG_2457 IMG_2465 IMG_2472

Prachovské skály
IMG_2479 IMG_2487 2 IMG_2558 IMG_2543

Zamek Trosky 
IMG_2589 
Doskonałym zakończeniem dnia był przystanek w Harrachovie i pyszny smażony syr z frytkami oraz zupa czosnkowa z grzankami i serem - tę miałam okazję spróbować dopiero po raz pierwszy i na pewno zrobię niedługo w domu.
*** 

Majówki ciąg dalszy, niedziela u D.

IMG_2601 IMG_2606 IMG_2614-4