7 lipca 2012

JELENIEJ GÓRY PERŁA ZACHODU

Za każdym razem, kiedy planuję spacer w stronę Perły Zachodu, mam wrażenie, że nie będzie to długa wyprawa: raz, dwa i za 15 minut będę już przy Schronisku. Za każdym razem! Potem jednak okazuje się, że po 15 minutach nie jestem nawet w połowie drogi. Nie mam pojęcia, jak to się dzieje. Ostatnio okazało się, że nie tylko ja tak mam, więc wszystko jest w porządku.


2 lipca 2012

OPT PAUZA

Zakończył się semestr letni w OPT. Mój pierwszy semestr w OPT - na pewno nie ostatni. 

Siedziałam w środku czwartego rzędu, słuchałam opowieści starszych kursantów, oglądałam ich zdjęcia i książki. Nieśmiało wyobrażałam sobie siebie - stojącą tam, przy ekranie, z drżącym głosem i dłońmi mówiącą o dokonanej pracy. Czy to możliwe?

Po prezentacji podgryzałam marchewki i planowałam wyjazd do Krakowa. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zdążę jeszcze zobaczyć wystawę Sally Mann.


25 czerwca 2012

ROWEROWA KRAINA

Jak obliczyliśmy przedwczoraj, w drodze do Jakuszyc, na rowerową wycieczkę w Izery wybieraliśmy się dwa lata. Dwa lata! Czy usprawiedliwieniem może być fakt, że poprzednie lato prawie w całości spędziliśmy we Wrocławiu?

Rower, mapa, kanapka - jedziemy! Aby zwiedzić trochę i nie kończyć wycieczki zbyt szybko, postanowiliśmy robić pętelki i przejechać przez Czechy. Okazało się, że w kilku miejscach musiałam sprowadzić rower. Tam, gdzie zdarzało mi się tracić nerwy, D. znalazł największą dla siebie zabawę i ostatecznie cieszyłam się razem z nim. Nagrodą za wysiłek był odpoczynek przy Chatce Górzystów i... przejeżdżanie przez największe kałuże w drodze powrotnej do Orlego.

Wycieczka do Rowerowej Krainy, oprócz wspaniałych widoków, satysfakcji z przejechanej trasy i nieco obolałego ciała na drugi dzień, przyniosła mi chyba odpowiedź na pytanie kim chcę zostać w przyszłości. Otóż w przyszłości, gdy już będę dużo starsza, chcę zostać uśmiechniętą Czeszką*!

Myślę, że nie był to jednorazowy wyskok, a raczej rozpoczęcie sezonu ( to znaczy, że jeśli pojedziemy jeszcze z dwa razy, to będzie dobrze). W planach pojawił się "SINGLTREK POD SMRKEM" - oby starczyło motywacji.

*Postanowienie z przymrużeniem oka, ale dobry nastrój spotkanych na trasie Czechów, i to tych starszych, naprawdę robił wrażenie :-)

20 czerwca 2012

WODA I SPOKÓJ

Nad Zalewem Mietkowskim, zwanym także Jeziorem, można spędzić wolny czas. Z Wrocławia niedaleko, łatwo uciec od miejskości. Można wypożyczyć kajak, a najlepiej łódkę - i zaimponować kobiecie. Można być nowoczesnym i spróbować kitesurfingu. Można się wykąpać, chociaż woda nie zachęca, a potem zjeść smażoną rybę. Można opalić sobie plecy i ramiona na kolor buraczkowy. Można siedzieć na plaży, zamknąć oczy i przez chwilę być nad Bałtykiem - ale to tylko przez dźwięk wody, bo nie pachnie morzem, a pod stopami kamienie. Można obserwować górę i planować wycieczki.

Można też spotkać się ze znajomymi i z nieznajomymi, wspólnie zjeść arbuza i porozmawiać. Można odpocząć. 
relaks nad zalewem w mietkowie
jezioro mietkowskie
nad wodą w mietkowie
zalew w mietkowie łódki