16 maja 2013
13 maja 2013
WROCLOVE DESIGN FESTIVAL
Sobotnie deszczowe popołudnie spędziłam razem z Sonią w Hali Stulecia, gdzie odbywał się Międzynarodowy Festiwal Dobrych Projektów Wroclove Design Festival. Był to trzeci (i przedostatni) dzień I edycji wydarzenia, które ma być częścią programu Wrocław Europejską Stolicą Kultury 2016. Hasło przewodnie festiwalu, Design ŁĄCZY, bardzo dobrze się sprawdziło: przestrzeń imprezy połączyła projektantów, odbiorców, absolwentów szkół projektowania, prężnie działające firmy, młode, dopiero rozwijające się przedsiębiorstwa, architekturę, biznes, kulinaria, użyteczność i piękno. Podczas imprezy można było obejrzeć projekty biżuterii, naczyń, mebli, zabawek, plakatów, bambusowych rowerów(!), a także książki i albumy o designie i sztuce.
W trakcie festiwalu odbywały się warsztaty i wykłady. Z sobotniego cyklu najbardziej spodobały mi się dwa, które, jak się później okazało, odbywały się dokładnie w tym samym czasie. Ostatecznie wybrałam zajęcia Magdaleny Wojtkowiak "Design your personal skills. Jak efektywnie i kreatywnie wykorzystać własny potencjał?". Zapowiedź wykładu brzmiała bardzo zachęcająco. Przyznam szczerze, że zaoferowano nam nie to czego się spodziewałam, ale i tak było ciekawie. Zaprzyjaźnialiśmy się z naszymi wewnętrznym krytykiem, by ten nie ograniczał naszych pomysłów i chęci działania. Po zajęciach nie stałam się od razu "wyzwolona" od krytykującego głosu w głowie, ale myślę, że to może być dobry początek.
Z chęcią odwiedzę kolejne edycje. Poniżej moja fotorelacja i zdjęcia wybranych projektów.
Materiałowe mapy stolic, które można zgnieść, wrzucić do plecaka, a gdy się pobrudzą - wyprać. Genialne :)
Łoś bujany.
Zielone ściany.
Szop siedzi i pilnuje.
Warsztaty.
"Spanie na sianie" nabiera nowego wymiaru. Druk jest bardzo realistyczny - można na nim spotkać polną mysz i żuki.
Ławka z trawy (!) i bardzo wygodne pufy (podobną mam w domu).
Projekt XX RECOLLECTED Marka Straszaka.
Dziękuję za wytrwanie do końca, to chyba moja najdłuższa fotorelacja :)
Z chęcią odwiedzę kolejne edycje. Poniżej moja fotorelacja i zdjęcia wybranych projektów.
Materiałowe mapy stolic, które można zgnieść, wrzucić do plecaka, a gdy się pobrudzą - wyprać. Genialne :)
"Spanie na sianie" nabiera nowego wymiaru. Druk jest bardzo realistyczny - można na nim spotkać polną mysz i żuki.
10 maja 2013
3 maja 2013
SINGLTREK POD SMRKEM
Majówkowej pogodzie daleko do ideału, my jednak walczymy z zimnem i szarością. Po moim nieudanym pierwszomajowym wyjściu w góry (o nim innym razem) postanowiliśmy wykorzystać czwartkowe okienko bez deszczu i odwiedziliśmy Czechy, a konkretnie Singltrek pod Smrkem. W planach wyjazd mieliśmy już od bardzo dawna.
W miejscu tym znajduje się 11 tras rowerowych, po których można poruszać się tylko w jednym kierunku, robiąc pętle. Trasy oznaczone są trzema kolorami - niebieska jest najłatwiejsza, czerwone są średniej trudności, a czarne określane jako trudne. Dodatkowo jest też bardzo krótka trasa zielona ("dla wszystkich"), która stanowi łącznik kilku tras z tzw. Centrum.
Po krótkim przestudiowaniu mapy wybraliśmy dwie trasy - niebieską "Hrebenac" i czerwoną "Obora" (co według google translate oznacza "Grzbiet" i "Park"). Same ścieżki są dość wąskie, a jazda po nich na pewno nie jest nudna. Są zakręty, grzbiety, kałuże, drewniane kładki, trzeba również uważać na spotkanie z drzewem czy wyznaczającymi trasę kamieniami. Całkiem niezła zabawa :) Ten film (nie mój) może jeszcze trochę ją przybliży.
Po przejechaniu tras wróciliśmy do Centrum. Jest to właściwie jeden budynek, przy którym można umyć zabrudzony po wcześniejszych zabawach rower, zrobić rowerowe zakupy, a także dobrze zjeść (co też uczyniliśmy). Odpoczynek z widokiem na wodę i góry (chociaż wtedy zamglone) - wyśmienity.
Ja wróciłam do domu ubłocona i szczęśliwa. Polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



